26 kwietnia 2011

Las Zębów i Rąk - Carrie Ryan

Tytuł: Las Zębów i Rąk
Seria: Las Zębów i Rąk (1 część)
Autor: Carrie Ryan
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Moja ocena: 6/6







Są takie książki, po przeczytaniu których ciężko napisać mi jakąkolwiek recenzję. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że dana książka nie wywołała we mnie prawie żadnych emocji. Ale czasem podobną sytuację mam też wtedy, gdy książka wywołała ich tak dużo i tak silnych, że trudno potem tak po prostu usiąść i napisać jej recenzję. Do tej drugiej grupy należy bez wątpienia „Las Zębów i Rąk” Carrie Ryan – książkę przeczytałam już kilka dni temu, lecz każda próba napisania jej recenzji, kończyła się równie szybko jak się zaczęła, bo ta książka jest zbyt genialna, by opisać ją i emocje towarzyszące jej czytaniu w zaledwie kilku akapitach.
 
Akcja powieści osadzona jest w przyszłości. Nie jest to jednak taka przyszłość, jakiej się wszyscy spodziewają – nie ma tu kosmicznych pojazdów i podróży na księżyc dostępnych dla wszystkich, bogactwa i rozwoju technologicznego. Zamiast tego otrzymujemy wizję świata po tajemniczym Powrocie, co do którego niczego nie wiadomo – ani jak powstał ani kiedy dokładnie. Na świecie tym grasują Nieuświęceni – istoty pozbawione jakicholwiek uczuć, pragnące tylko tego, by skosztować ludzkie mięso. I nie tyle śmierć z ich ręki jest najgorszą karą, co ugryzienie, które doprowadza do tego, że człowiek staje się Zainfekowanym, a wkrótce później jednym z Nieuświęconych. Zamieszkują oni Las Zębów i Rąk, miejsce, do którego nikt zdrowy na umyśle w życiu by nie wszedł z własnej woli. W Lesie tym znajduje się wioska, cała otoczona metalową siatką, chroniącą jej nielicznych mieszkańców przed niebezpieczeństwem ze strony Nieuświęconych. Porządku pilnują tu Strażnicy, a władzę sprawuje Siostrzeństwo, posiadające większą wiedzę od zwykłych mieszkańców... i swoje własne tajemnice.
 
We wiosce tej mieszka również Mary, główna bohaterka powieści, która na własnej skórze odczuła okrucieństwo życia po Powrocie. Jej rodzice stali się jednymi z Nieuświęconych, a brat ją odtrącił, skazując tym samym na służbę Bogu i Siostrom. Życie wśród Sióstr nie należy do najprzyjemniejszych, ale jest także pewien plus takiego położenia – mimo że Mary nie odkrywa, jakie dokładnie tajemnice skrywają przed mieszkańcami wioski Siostry, dowiaduje się jednak, że takowe istnieją i zaczyna wątpić w podstawy otaczającego ją świata. W jej głowie coraz wyraźniej odzywają się wątpliwości, a marzenia, które gromadziła od czasów dzieciństwa, przestają wydawać się tylko bajką. Co, jeśli nie są jedyną taką wioską? Jeśli istnieje coś na Zewnątrz, coś oprócz Lasu pełnego Nieuświęconych? Jeśli ocean, o którym opowiadała jej matka, rzeczywiście istnieje? Wszystkie te pytania co i rusz nurtują Mary, która czuje, że nie może już dłużej żyć tak po prostu w wiosce... że faktycznie musi istnieć coś więcej. Ale czy rzeczywiście?
 
Oczywiście w „Lesie Zębów i Rąk” występuje także wątek miłosny, ale jest on zupełnie inny niż we wszystkich wydawanych obecnie książkach. Miłość bohaterów nareszcie wydaje się być prawdziwa, można ją odczuć, mimo że z ust bohaterów nie padają żadne wielkie, wzruszające i banalne zapewnienia. Można ją odnaleźć przede wszystkim w ich rozmowach, zachowaniu, poświęceniu... i jest to o wiele bardziej przekonywujące i poruszające serce niż jakiekolwiek banały.
 
W powieści mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową w czasie teraźniejszym. Autorka używa pięknego, płynnego języka, dzięki czemu czytanie tej powieści jest prawdziwą przyjemnością. Ja przez cały czas miałam wrażenie, jakby ktoś mi tę historię opowiadał, a opowieść ta była naprawdę piękna.
 
Jednak często gdy w powieści narracja jest pierwszoosobowa jej odbiór psuje jeden fakt – główna bohaterka. W „Lesie Zębów i Rąk” na szczęście tak nie było, bo Mary jest jedną z najlepszych książkowych bohaterek. Jej postać nie irytuje infantylnością, wyborami, zachowaniem, gdyż bohaterka ta jest naprawdę przemyślana. Jest odważna, silna, ciekawska, skłonna do poświęceń dla tych, którzy są dla niej ważni i dla tego, w co wierzy. Jej życie zdominowane jest przez jedno marzenie – aby zobaczyć ocean, i robi wszystko, by to marzenie zrealizować. Czasem więc jej zachowanie może wydawać się samolubne, ale dzięki temu ta postać jest tylko wiarygodniejsza. Także reszta bohaterów została bardzo dobrze przedstawiona. Myślę, że zbędne jest ich opisywanie, bo trzeba ich po prostu poznać, zapoznając się z treścią „Lasu Zębów i Rąk”.
 
Dużym atutem powieści jest to, że podczas czytania czuć ciągłe napięcie. Nie jest to książka, którą możesz odłożyć na pół godziny z myślą „zjem coś i zaraz wrócę”. O nie, choćbyś miał opuścić wszystkie posiłki, nie oderwiesz się od czytania, gdyż akcja jest tak wciągająca, a chęć poznania zakończenia jest silniejsza i ważniejsza od wszystkiego innego.
 
Zwłaszcza, że każde następne wydarzenie zaskakuje. Jest to kolejny niewątpliwy atut tej powieści, bo mimo że można mieć jakieś przypuszczenia co do tego, jak dalej potoczy się akcja... to ona zwykle toczy się w zupełnie innym, nieprzewidywalnym kierunku. Wiele razy byłam zachwycona pomysłowością autorki, bo zwykle domyślam się, co może stać się za kilka stron... a tutaj zdarzało się, że nawet akcja na następnej stronie była dla mnie totalnym zaskoczeniem.
 
No i nie mogę zapomnieć o emocjach, bo to między innymi dzięki nim czytanie „Lasu Zębów i Rąk” było takim niezwykłym przeżyciem. Często czuję silne emocje czytając jakąś książkę, ale w tej to był już zupełnie inny poziom. Czułam wszystko to, co opisywała autorka – uczucia targające Mary, targały także mną, a to co działo się dookoła niej, działo się także u mnie - słyszałam jęk Nieuświęconych, trzaskanie płomieni, czułam zmęczenie bohaterów, ból, rozpacz. Było zupełnie tak, jakbym była w Lesie razem z nimi, jakby to, co spotykało ich, spotykało także mnie. Nie zdziwiło mnie więc to, gdy płakałam razem z nimi, kuliłam się ze strachu, obgryzałam paznokcie, nie mogłam oddychać z nadmiaru emocji. Wrażenia podczas czytania, a także sama fabuła książki są niezapomniane. A gdy już dochodzi się do ostatniej strony czuje się prawdziwy żal, że to już niestety koniec... Na szczęście jednak czekają nas dwie kolejne części, a po tym, co zaprezentowała autorka w tej, mogę być pewna, że się nie zawiodę i następne podróże po Lesie Zębów i Rąk będą równie obfite w emocje.
 
A jeśli i Wy chcecie się w nim znaleźć, zachęcam Was gorąco do lektury. Jestem pewna, że Wasze wrażenia będą podobne do moich, bo Carrie Ryan ma niezaprzeczalny talent, który w pełnej krasie możemy podziwiać w jej debiutanckiej powieści. Jak dla mnie, „Las Zębów i Rąk” to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam i jestem pewna, że nie będzie to moje odosobnione zdanie (znam już nawet dwie osoby, które się z nim zgadzają xD). Zachęcam więc wszystkich do przekonania się o tym na własne oczy!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Papierowy Księżyc, za co serdecznie dziękuję. 
 

20 komentarze:

Zuziuchna pisze...

Jak mówiłam- recenzje czyta się bosko ,a książkę chcę mieć już teraz w swoich łapkach ;):*

@lma pisze...

Miło się czyta jak książka wywołuje u kogoś podobne (a w tym przypadku takie same) emocje :)

Kompletnie nieprzewidywalna książka, wciągająca, no po prostu genialna :)
Ale jak tu wytrzymać do października, no? :(

Dusia pisze...

Tak tak, zgadzam się z Tobą. Książka trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać, od początku do samiutkiego końca!

Lena173 pisze...

Oj tak! Są książki, na temat których mogę pisać bardzo wiele, a o niektórych nie jestem w stanie sklecić, choćby kilku zdań ;) Rozumiem Cię więc doskonale

kasandra_85 pisze...

Już gdzieś o tej książce czytałam i była to również pozytywna opinia:). Pozostaje mi tylko przeczytać:D
Pozdrawiam!!

aniusiaczek92 pisze...

Po Twojej recenzji jestem już zupełnie pewna, że sięgnę po to niezwykle wciągające dzieło, dopiero po ostatniej maturze, czyli po 20 maja (niestety!). Po prostu nie mogę sobie pozwolić, żeby cokolwiek mnie rozpraszało, a jestem przekonana, że "Las Zębów i Rąk" na pewno zapewni mi ogromną dawkę emocji, z którymi nie będę mogła sobie poradzić...

Klaudia pisze...

Bardzo ciekawa i po Twojej recenzji jestem skłonna ja przeczytać ;)

Przepowiednia pisze...

Tyle osób kusi tą książką, że zaraz nie wytrzymam i pójdę do księgarni, mimo, że jest środek tygodnia i całkowicie mi się nie chce.

toska82 pisze...

Ostatnio panuje wielka moda na książki fantasy i ja co raz więcej mam ich ochotę czytać :) na tą też się skuszę :)

tombraiderka009 pisze...

Ksiazke te kupilam i czeka tylko na swoja kolej na liscie do czytania.:D:D Nie moge sie odczekac.^^

Annie pisze...

Twoja recenzja tak mnie zachęciła, że nie moge się doczekać kiedy ksiązka wpadnie wreszcie w moje zachłanne łapki :P
Pozdraiwam :)

zaczytana pisze...

Bardzo chcę przeczytać tą książkę. Twoja recenzja oczywiście jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła ;)

Tirindeth pisze...

Noo słyszę same pochlebne zdania, to doskonale! Na pewno przeczytam. SUPER! :*

MirandaKorner pisze...

To już kolejna pozytywna recenzja. Przeczytam na pewno! :)

Czytaj - żyj podwójnie pisze...

Widzę, że nie tylko ja tak wszystko mocno przeżywam. Czytając tą książę czułam się jakbym to ja przemierzała ten las. Świetny styl pisania i to budowanie napięcia. Od Igrzysk nie czytałam książki z takim napięciem. Oczywiście "Las..." jest o wiele bardziej mroczniejszy, ale przez to jeszcze wspanialszy.
Twoja recenzja oddaje w pełni moje odczucia względem tej książki. Jak tutaj teraz wytrzymać do października ? Miejmy nadzieje, że "Więzień Labiryntu" w lipcu nam to troszkę ułatwi ;)

Oliwia pisze...

Na pewno przeczytam. Masz wspaniałe recenzje.

de_merteuil pisze...

Wydaje mi się, że ta książka nie może się nie podobać. Jest po prostu genialna! To naprawdę jedna z najlepszych serii.

Ven pisze...

Kurczę, tyle osób zachwyca się tą książką, że aż nie mogę się doczekać kiedy będę ją miała w łapkach ;D

Rosemary pisze...

Gdy czytałam Twoją recenzję to aż czułam emocje. Naprawdę mnie zachęciłaś. Super recka :)

Anonimowy pisze...

Mi ta książka w ogóle nie przypadła do gustu. Nie wiem czemu, ale jest beznadziejna. Ale to tylko moja opinia :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...